Opony to jedna z tych rzeczy, o których wielu kierowców przypomina sobie dopiero przed przeglądem albo zmianą sezonu. Dopóki nie są całkiem „łyse” i auto normalnie jeździ, często zakładamy, że wszystko jest w porządku.
Tylko czy diagnosta patrzy wyłącznie na głębokość bieżnika? I czy zużyta opona może być powodem negatywnego wyniku badania?
Może. I nie chodzi tutaj tylko o bieżnik.
Ile bieżnika musi mieć opona?
W samochodzie osobowym minimalna dopuszczalna głębokość bieżnika wynosi 1,6 mm. Jeżeli opona jest zużyta poniżej tej wartości, samochód nie spełnia wymagań technicznych.
W praktyce nie warto jednak czekać do ostatniego milimetra. Opona może mieć jeszcze wymagany bieżnik, a mimo to jej stan może pozostawiać sporo do życzenia.
Diagnosta patrzy nie tylko na bieżnik
Podczas badania sprawdzany jest ogólny stan ogumienia.
Problemem mogą być między innymi pęknięcia, wybrzuszenia, widoczne uszkodzenia opony czy nierównomierne zużycie bieżnika.
Jeżeli na boku opony pojawi się charakterystyczny „bąbel”, nie jest to już kwestia wyglądu. Taka opona może być niebezpieczna i nawet przy odpowiednim bieżniku może sprawić, że badanie zakończy się wynikiem negatywnym.
Opona starta tylko z jednej strony też powinna dać do myślenia
Czasami na pierwszy rzut oka opona wygląda dobrze, ale po dokładniejszym sprawdzeniu okazuje się, że jej wewnętrzna albo zewnętrzna część jest mocno zużyta.
To dość częsta sytuacja, szczególnie gdy samochód ma problem z geometrią albo elementami zawieszenia.
Dlatego przed przeglądem dobrze jest nie tylko spojrzeć na oponę od zewnątrz, ale sprawdzić cały bieżnik.
Czy wiek opony ma znaczenie?
Sama data produkcji nie oznacza automatycznie, że samochód nie przejdzie badania.
Stara opona może mieć jeszcze sporo bieżnika, ale z czasem guma twardnieje i mogą pojawiać się na niej pęknięcia. I właśnie jej faktyczny stan jest tutaj najważniejszy.
Jeżeli opona jest sparciała, popękana albo uszkodzona, diagnosta zwróci na to uwagę niezależnie od tego, ile bieżnika jeszcze zostało.
A co z różnymi oponami?
Tutaj również trzeba uważać.
Na jednej osi opony powinny być zgodne pod względem najważniejszych parametrów. Problemem może być na przykład założenie dwóch zupełnie różnych opon na tej samej osi albo zastosowanie niewłaściwego rozmiaru.
Jeśli niedawno wymienialiśmy tylko jedną oponę, warto przed przeglądem sprawdzić, czy wszystko jest tak, jak powinno.
Co sprawdzić przed wizytą na stacji?
Nie trzeba od razu jechać do warsztatu. Wiele rzeczy można zauważyć samemu.
Warto obejść samochód i spojrzeć, czy opony nie są popękane, czy nie mają wybrzuszeń i czy bieżnik nie jest mocno starty w jednym miejscu. Dobrze też sprawdzić jego głębokość.
Zajmuje to kilka minut, a może oszczędzić niepotrzebnej poprawki po badaniu.
Podsumowanie
Zużyte opony mogą być powodem negatywnego wyniku badania technicznego. Nie oznacza to jednak, że każda starsza albo trochę zużyta opona automatycznie dyskwalifikuje samochód.
Diagnosta patrzy przede wszystkim na jej rzeczywisty stan – bieżnik, uszkodzenia, pęknięcia, wybrzuszenia i to, czy ogumienie nadaje się do bezpiecznej jazdy.
Dlatego jeśli przed przeglądem sami patrzymy na oponę i zastanawiamy się, czy „jeszcze przejdzie”, warto przyjrzeć się jej trochę dokładniej. Czasem problem wcale nie znajduje się tam, gdzie patrzymy w pierwszej kolejności.
